Puls Biznesu | mec.Nadolna-Jasińska o odpowiedzialności figurantów

Odpowiedzialność prawna figurantów

Zdarza się, że wspólnicy powołują do zarządu spółki osoby, które faktycznie nie prowadzą jej spraw.

Czy w razie niewypłacalności spółki i bezskuteczności egzekucji z jej majątku osoby te odpowiadają za jej zobowiązania? Oczywiście. Odpowiedzialność członka zarządu za zobowiązania spółki kształtuje art. 299 kodeksu spółek handlowych, a także art. 116 ustawy Ordynacja podatkowa (w zakresie należności za zobowiązania podatkowe). Zgodnie z art. 299 k.s.h. jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania.

Odpowiedzialność ponoszą wszyscy członkowie zarządu, którzy pełnili funkcję w czasie istnienia wierzytelności, nawet gdy przestali być nimi przed upływem terminu płatności. Jeśli skład zarządu spółki się zmieniał, to odpowiedzialność ponoszą osoby, które były członkami zarządu choć przez chwilę w czasie istnienia zobowiązania, którego egzekucja przeciwko tej spółce okazała się później bezskuteczna (Sąd Najwyższy w wyroku z 31 stycznia 2007 r., sygn. akt II CSK 381/06).

Na gruncie przepisu art. 116 Ordynacji podatkowej w maju 2019 r. w podobnym tonie zapadł wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku. W wyroku tym sąd wskazał, że to, że sprawami spółki kierowała inna osoba, nie mogło skutkować przyjęciem, że nie było podstaw do uznania odpowiedzialności członka zarządu za zaległości podatkowe. Przepisy ordynacji podatkowej nie zakładają bowiem, że w sytuacji nieformalnego przejęcia uprawnień odpowiedzialność za zobowiązania przechodzi na inną osobę.

Przyjęcie przez sądy stanowiska odwrotnego sprzyjałoby akceptowaniu przez wymiar sprawiedliwości niewłaściwych stosunków w spółkach i powoływaniu na członków zarządu figurantów. W efekcie mogłoby to doprowadzić do znacznego osłabienia funkcji ochronnej art. 299 k.s.h. (i odpowiednio art. 116 ustawy Ordynacja podatkowa) dla wierzycieli spółki. Praktyka taka byłaby też formą sankcjonowania nieuczciwości w prowadzeniu działalności gospodarczej. Gdyby przyjąć odmienną wykładnię, osoby powołane do kierowania spółką uniknęłyby odpowiedzialności za jej zobowiązania tylko dlatego, że aktywnie nie uczestniczyły w zarządzaniu spółką. Dlatego bierna postawa członka zarządu nie tylko nie pozwala mu na uwolnienie się od odpowiedzialności za zobowiązania spółki, ale wręcz uniemożliwia mu (z jego winy) wykazanie istnienia przesłanek uwalniających od odpowiedzialności.

Członek zarządu może bowiem uwolnić się od odpowiedzialności, jeżeli wykaże, zgodnie z wymogami art. 299 § 2 k.s.h., że zachodzi jedna z trzech okoliczności. Pierwsza — we właściwym czasie zgłosił wniosek o ogłoszenie upadłości lub wszczął postępowanie układowe, druga — niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości i niewszczęcie postępowania układowego nastąpiło nie z jego winy lub trzecia — pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości i niewszczęcia postępowania układowego wierzyciel nie poniósł szkody. Jednak członek zarządu niedziałający faktycznie w spółce najczęściej nie może skorzystać ze wskazanych rozwiązań, gdyż nie zna jej finansów i nie interesuje się jej sytuacją do czasu pojawienia się problemów. Winą takiej osoby jest w tym przypadku podjęcie się funkcji, której nie może faktycznie wykonywać. Dlatego należy bardzo odpowiedzialnie podejmować decyzje w sprawie pełnienia takich funkcji, gdyż lekkomyślne podejście do tych spraw może w konsekwencji spowodować duże kłopoty finansowe.

Radca Prawny | Dorota Nadolna-Jasińska Grupa Prawna Togatus